Przy nostrilu, medusie, labrecie czy snake bites nie wystarczy opanować ruch igłą. Trzeba ocenić anatomię i symetrię, uwzględnić warunki w jamie ustnej, dobrać biżuterię i omówić z klientem realny efekt. Tych elementów warto oczekiwać od praktycznego szkolenia.
Nostril i okolice nosa
Przy nostrilu liczy się punkt widoczny z przodu, ale także tor przekłucia i ułożenie biżuterii od wewnątrz. Nauka powinna obejmować ocenę kształtu nosa, właściwe oświetlenie, stabilne oznaczenie i kontrolę ozdoby.
Labret, medusa i warianty wokół ust
Przekłucia wokół ust wymagają oceny tkanek z zewnątrz i od strony jamy ustnej. Trzeba uwzględnić ruch warg, początkowy obrzęk, kontakt biżuterii z zębami i dziąsłami oraz późniejszą kontrolę jej długości.
Jeśli anatomia lub stan zdrowia budzą wątpliwości, właściwą decyzją jest odmowa zabiegu albo konsultacja z odpowiednim specjalistą.
Snake bites, madonna i monroe — symetria oraz planowanie
Przy parzystych przekłuciach nawet niewielka różnica jest łatwo widoczna. Kursant powinien oceniać twarz w spoczynku i ruchu, wyjaśniać możliwą asymetrię oraz zatwierdzać oznaczenia z klientem przed zabiegiem.
Jak powinna wyglądać praktyka?
Sama obserwacja instruktorki nie wystarczy. Podczas praktyki kursant powinien przygotować stanowisko, przeprowadzić wywiad, oznaczyć miejsce, wykonać procedurę pod bezpośrednim nadzorem i omówić wynik.
Zakres przekłuć twarzy opisuje moduł 02 programu szkolenia.
Oczekiwanie klienta trzeba przełożyć na realną anatomię
Zdjęcie inspiracyjne może być idealnie symetryczne, ale prawdziwa twarz ma naturalne różnice. Trzeba ustalić, czy priorytetem jest ułożenie względem ust, nosa, innych przekłuć czy ogólna kompozycja.
Oznaczenie ocenia się w spoczynku i ruchu, a potem prosi klienta o świadome zatwierdzenie. Ta akceptacja nie zwalnia piercera z odmowy, jeśli plan jest niebezpieczny lub niemożliwy do wykonania.
